poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział 17

~17 godzin później~

C: Meg wstawaj, zaraz lądujemy.
M: Jeszcze chwilę.
C: Wstawaj.
M: No już już.
result-thumbZaczęłam zbierać moje rzeczy. Laptopa schowałam do torby, a resztę rzeczy do torebki. Po 20 minutach samolot wylądował. Wyszliśmy z niego i udaliśmy się po walizki.
Wyjęłam telefon i napisałam jeszcze do Kate i mojego kuzyna.
result-thumbTo teraz tylko czekać do wieczoru. Będzie się działo. Kiedy Dan i Cody odebrali nasze walizki ruszyliśmy do postoju taksówek. Wsiedliśmy wszyscy do jednej. Najpierw postanowiliśmy pojechać do mojego chłopaka, a później do Dani. Cody u siebie w domu zostawił wszystkie walizki oprócz jednej, ponieważ w tej miał już spakowane rzeczy do Hiszpanii. Dan całe szczęście mieszkała dwie ulice dalej. U niej zeszło nam trochę dłużej. Musiała się dopiero spakować. Jednak z naszą pomocą poszło szybko. Po godzinie znowu byliśmy na lotnisku.

*Oczami Liam'a*

Dzisiaj znowu zobaczę Meg. Niestety jest z tym dupkiem. Jak on mógł ją tak zranić. Ale ja to samo zrobiłem.
Kiedy wylądowaliśmy do Kate przyszedł SMS. Dowiedzieliśmy się, że Megan będzie w Hiszpanii dopiero wieczorem, bo musi coś załatwić. Ciekawe o co chodzi. Odebraliśmy nasze bagaże i wyszliśmy przed budynek. Czekał tam na nas Niall oparty o vana. Podeszliśmy do niego.
N: Cześć wszystkim.
H: Siema.
N: Wsiadajcie i jedziemy do domu.
A: Niall gdzie moi kuzyni?
N: Zobaczysz ich dopiero wieczorem. Wiesz pewnie o co chodzi.
A: Tak. Cała Meg.
K: Wiesz, że bez niej nic nie może się dziać.
Li: O czym wy mówicie?
K: Meg pewnie zadzwoniła do kuzynów, żeby gdzieś wybyli do jej powrotu. Pewnie chce sama wam ich przedstawić.
N: Dobra. Dość pogaduszek. Wsiadamy i jedziemy.
K: Wy jedźcie. Ja razem z Alex musimy coś załatwić więc przyjedziemy wieczorem razem z Meg i resztą.
N: Okej. To do zobaczenia.
Kate i Alex poszły do postoju taksówek. Pewnie miały zamiar nimi pojechać. My sami wsiedliśmy do samochodu. Niall kierował, ja siedziałem obok, a pozostała trójka z tyłu. Chłopaki zaczęli rozmawiać ja jednak nie miałem ochoty. Wyciągnąłem z kieszeni telefon i zalogowałem się na twittera. Moją uwagę przykuł tweet Meg:  
Wkurzyłem się, bo tamten dupek też tu będzie. Ale o jaką drugą osobę chodzi? Nie mam pojęcia. Ale wieczorem wszystko się wyjaśni.

 
*Oczami Meg*